czwartek, 13 października 2016

Historia jakich mało....

                                                                Witam moje gwiazdeczki....:)





              Post będzie zupełnie inny niż wszystkie, które tu były....pierw szło zdenerwowanie, bezradność, bezsilność a następnie na samym końcu ogromna RADOCHA.....

              Zacznijmy od początku jednym z wielu pomocnych narzędzi jest tablica do bigowania wraz z trymerem . Dla tych co zaglądają tutaj i nie wiedzą co to najprościej  przyrząd ułatwiający tworzenie pudełek, czekoladowników, kopert 3d( -dla zainteresowanych kurs koperty) , a zarazem dzięki trymerowi możemy ciąć papier.  Polecam każdemu wyeliminujemy krzywizny.... Znajdziemy tablice małe, duże, oraz wersje z trymerem. Tak to cudo wygląda.




                Tworząc kolejną karteczkę niechcący wysypał mi się brokat na całą tablice ....byłam niczym choinka :)...praca z pędzelkiem poszła w ruch wymiatając wszystkie rowki zdjęłam delikatnie suwak tam gdzie umieszczony jest nożyk ...patrzę a tam jedna z plastikowych nóżek odleciała w siną dal..... Suwak z każdej strony miał 4 nóżki , jednak wykonanie jest z plastiku i zwyczajne sklejenie nie wchodzi w grę bo jak tniemy kartkę delikatnie dociskamy, czyli plastik pracuje.


        Następnie sprawdziłam reklamacja czas upłynął ....zaczęłam poszukiwania tej części. Zaglądałam do znanych mi sklepików wszędzie był nożyk do wymiany a nie suwak. Napisałam mimo wszystko do sklepu w którym kupiłam prosząc o pomoc ....niestety sklep Na strychu....odpisał ta część nie ulega wymianie......i wtedy poczułam się bardzo źle ....

           Pomyślałam jak to przecież to gigant rękodzielniczy MARTHA STEWART ............popytałam w kilku innych sklepach, u właścicieli....wszędzie nikt nie dawał mi szans.....dookoła słyszałam tej części nie ma...

        Nie poddałam się, napisałam do hurtowni Marta Stewart na Polskę ....i dostałam informacje spróbują mi pomóc ......czas mijał ....mijał ...częściowo zapomniałam o sprawie, myśląc czego ja oczekuje????...., następnie dostałam informacje że mój suwak ,,może'' być dołożony do zamówienia w hurtowni jeśli nie zapomną o sprawie.....

          Czas ponownie mijał już całkowicie zapomniałam o spawie aż tu informacja że przyszła CAŁA TABLICA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! O mało nie spadłam z krzesła czytając o tej informacji.  Jestem ogromnie wdzięczna dla osóbki która ze mną korespondowała i zwyczajnie po ludzku pomogła mi .



                                        Dla mnie to wydarzenie daje wiarę w ludzi....
                        Za pomoc ...za serce....za coś czego nie da się kupić DZIĘKUJĘ....
                                  Niebawem pokaże WAM co wykonałam za to serce.....
                                                          :):):):):):) 

11 komentarzy:

  1. Powiem tak Sklep Na Strychu jest u mnie spalony i nigdy tam niczego nie kupię. Reklamowałam kiedyś gumowy stempelek , który był niedbale wykonany i odbijał razem z napisem krawędź gumki. W odpowiedzi napisano mi że stempelek jest dobry a ja nie umiem go używać i mam się nauczyć. WR....
    Ale super że tak Ci się udało, widać są jeszcze uczynni i bezinteresowni ludzie !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram Anię. Co prawda, nigdy nie dokonywałam tam zakupów, ale jak przejrzałam asortyment, to złapałam się za głowę?! Dla przykładu właśnie te stempelki: trzy kwiatuszki za 39,00... o chore... Przecież takie kwiatki , to przedszkolak by namalował... I zapewne ładniejsze. No, a że udało Ci się otrzymać całą tablice, czy jak to tam się nazywa - to chwała im za to;)

      Usuń
    2. Gosiu co do cen stempli to nie jest do końca, są stemple co umieją kosztować około 100zł ...i nie wynika to z cen danego sklepu tylko gdzie on jest produkowany od kogo..a że NAM jako kupującym podobają się produkowane w Stanach...tylko tutaj zaglądnij https://www.simonsaysstamp.com/category/Shop-Stamps-and-Stamping średnio zestaw kosztuje około 15dolarów 15xdajmy ze dolar to 3,90 juz mamy 58,50 plus do Polski przesyłka to koszt 20 dolarów....i uwierz sklep nie daje cen z kosmosu ...to są ceny realne. W Stanach mają inne realia ... A co do tablicy tak chwała :)

      Usuń
    3. Aniu jestem mega szczęśliwa :)

      Usuń
  2. marzy mi się taka tablica i już długo o niej myślę by ją zakupić, ale chyba najpierw muszę uzbierać na tego bigshota hhiih bo tak bardzo mi sie marzy a ciagle odkładam kupno jego :( Jestem w szoku, że ludzie ze sklepiku na strychu tak się zachowali w stosunku do Ciebie i ANiulki....a jestem tam stałym klientem, nieco teraz się zniechęciłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jak jest....w takich sytuacjach wychodzi że obcy człowiek Ci pomoże ...i to jest coś dzięki czemu skrzydeł dostaniesz :)

      Usuń
  3. Marta, tu się chwali Twój upór, ja bym dawno odpuściła...;-) Super sprawa, że tak się przejęli! Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Marta, historia niesamowita, ale jakże miła! Super! Upór uporem, ale po drugiej stronie musi być ktoś komu się chce - nieczęsto to się zdarza, ale jednak :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. super MARTA ...fajnie, że są mili ludzie wśród nas:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miała być nóżka, a jest cała tablica - super :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest właśnie profesjonalizm do jakiego nasi rodzimi "handlarze" długo jeszcze nie dojdą!
    Przede wszystkim szacunek do klienta i dbałość o niego, bo przecież musi on wrócić i znowu coś zanabyć :-)
    U nas jeszcze długo tego się nie zrozumie...

    A że cała tablica...to mnie akurat nie dziwi...dla wielkich firm szukanie małej części, zeby "zadowolić" klienta mija się z celem, za dużo energii, wysyła się nowy towar, jak tutaj!

    To kolejna historia, że nie należy się poddawać i warto "walczyć" ;-D



    OdpowiedzUsuń